Proszę słonia. Ludwik Jerzy Kern

  Na imię ma Dominik i jest słoniem.Urodził się chyba jakieś sto lat temu. Takie przynajmniej robi wrażenie. Dominik urodził się w fabryce porcelany. Gdy jego miejsce w witrynie apteki zajął porcelanowy lew, słoń Dominik zamieszkał na strychu. Aż pewnego dnia, zakurzony porcelanowy słoń Dominik odkrył sympatyczny chłopiec. Na imię mu: Pinio. Odtąd ich wspólna historia zaczęła się naprawdę. I wspólna przygoda.

Proszę słonia. Ludwik Jerzy Kern. Wydawnictwo Martel

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Helena Bobińska. O szczęśliwym chłopcu

Pippi wchodzi na pokład

Ewolucja według Calpurnii Tate